vibo.betro

:::Menu:::

:::News:::

:::RSS:::

Słupsk. Błogosławiona jest pamięć - tu mieszkali słupscy Żydzi


Przyszli po nich nocą 9 lipca 1942 roku. Do podręcznych walizek musieli zapakować całe swoje życie. Skąd mogli wiedzieć, gdzie pojadą? Może przyda się dodatkowa kurtka albo zabawka dla dziecka? Niemcy nie zostawili im jednak złudzeń. Pół tysiąca Żydów ze Słupska i okolic czekało na swoje przeznaczenie w szkole przy ulicy Deotymy. Przed wejściem na salę gimnastyczną zabrali wszystkim złote zegarki i kosztowności. Nie było z nimi doktora Juliusa Lewinsohna oraz jego żony i córki. Tak jak żona szklarza Seelinga popełnili samobójstwo, zanim przyszli po nich naziści. Następnego dnia pociąg ruszył w stronę Kostrzyna. Zabrał stamtąd jeszcze tysiąc Żydów. 12 lipca wszyscy byli już na miejscu. W Auschwitz.



18424 |10204 |11197 |3008 |16821 |16606 |2948 |11573 |17600 |6132 |