vibo.betro

:::Menu:::

:::News:::

:::RSS:::

Powiat. Sprawiedliwość w bagażniku


Coraz częściej mieszkańcy powiatu człuchowskiego próbują wymierzać sprawiedliwość na własną rękę. Zwykle nie kończy się to dobrze zarówno dla nich, jak i ich ofiar. Ostatni przykład pochodzi sprzed zaledwie kilku dni.
Kilkunastoletni mieszkaniec Starego Gronowa w gminie Debrzno miał przymusową wycieczkę w bagażniku volkswagena golfa. W biały dzień sprzed domu uprowadziło go trzech mieszkańców tej samej miejscowości. Wozili go po okolicznych wioskach i usiłowali zmusić do ujawnienia, gdzie znajdują się narzędzia, które rzekomo im skradziono.
- Grozili mu pobiciem i połamaniem rąk i nóg, jeżeli nie powie gdzie są piła motorowa i szlifierka, które im zginęły - relacjonuje aspirant Marek Szulc, rzecznik człuchowskiej policji. - Podczas jednego z postojów chłopakowi
udało się uciec
Dotarł do domu i wraz z matką poinformował policjantów z Debrzna. Chłopak znał sprawców, wiedział jakim samochodem jeżdżą, dzięki temu dość szybko udało się zatrzymać dwóch z nich. Zatrzymanie trzeciego to była jedynie kwestia czasu. Uprowadzono w sumie dwóch chłopaków, jednego jednak wypuszczono.
Policja będzie prowadziła również dochodzenie w sprawie kradzieży szlifierki i piły - zgłoszenie mundurowi otrzymali jednak już po zatrzymaniu sprawców porwania.
Porwanie nie jest zresztą metodą nową. W kwietniu uprowadzony został młody mężczyzna, mieszkaniec Człuchowa. Zajście miało miejsce na parkingu przy Canpolu. Widział je jeden z ochroniarzy i to on poinformował policję. Porwany mężczyzna zgłosił się dzień później do komendy. Z jego relacji wynikało, że został przywiązany do drzewa w lasach koło Chrząstówka - udało mu się jednak wyswobodzić i uciec. Prawdopodobnie chodziło o porachunki między osobami zamieszanymi w
rozprowadzanie narkotyków
Podczas śledztwa w tej sprawie mundurowi otrzymali informacje o dilerach i ich klientach. Zatrzymano w sumie kilkanaście osób.
Kilka miesięcy wcześniej uprowadzono z kolei mieszkańca jednej z podczłuchowskich miejscowości. Poszło prawdopodobnie o kupno samochodu. Sprawcy tłumaczyli, że jeden z nich wpłacił zaliczkę za samochód i został wykiwany przez sprzedającego. Porywani są zresztą nie tylko ludzie. Jeden z mieszkańców Człuchowa zarekwirował konia zabezpieczonego wcześniej przez policję. Twierdził, że konia ukradł mu jeden z mieszkańców Brzeźna Człuchowskiego.
- Uważał, że to jego własność i po prostu ją odebrał, tym bardziej, że w nowym miejscu koń był źle traktowany i głodzony - opowiadał wówczas komisarz Dariusz Kłudka, zastępca komendanta człuchowskiej policji. - Nowy właściciel tłumaczył z kolei, że kucyka od kogoś kupił.



17172 |6921 |2858 |11855 |13759 |15180 |14316 |3429 |10339 |6686 |