Coraz bliżej ekstraklasy
Teraz, albo nigdy - pisał Dziennik Bałtycki przed tym sezonem - mając na myśli grę piłkarzy Prokomu Arki o awans do ekstraklasy. Kiedy zaczynał się ten sezon, było to jednak myślenie stanowczo na wyrost. Przecież Arka dopiero w barażach utrzymała się w II lidze, a drużyna znowu, nie bez kłopotów jednak, znalazła się w przebudowie.
Po 26 rozegranych w tym sezonie meczach Arka jest jednak na trzecim miejscu, ze sporą przewagą nad grupą pościgową. W zasadzie ekstraklasa jest już na wyciągnięcie ręki.
- Przestańmy mówić, że mamy szansę na awans. My po prostu jesteśmy tego awansu bardzo bliscy i prawdziwą katastrofą byłoby zaprzepaścić taką okazję, jaką obecnie mamy. Musimy sobie po prostu powiedzieć twardo - tak, musimy awansować i musimy zdobyć jeszcze tych kilka punktów, które ten awans zapewnią nam ostatecznie - mówił po ostatnim, wygranym 1:0 meczu z Kujawiakiem, jeden z najlepszym piłkarzy gdynian w tym sezonie, Bartosz Ława.
Na ogół jednak z gdyńskiego obozu, począwszy od prezesa, a skończywszy na piłkarzach, słychać dość zachowawcze głosy: za wcześnie mówić o awansie, dajcie nam jeszcze spokojnie pograć, nie wywierajcie presji.
Przyznam, iż z tych dwóch postaw wolę tę prezentowaną przez Ławę. Po prostu trzeba umieć żyć z presją, ale też trzeba mieć pełną świadomość tego, że w obecnej sytuacji tylko frajerzy nie wykorzystaliby takiej szansy, jaką ma Arka na powrót do ekstraklasy po 23 latach przerwy.
Przed Arką jeszcze osiem ligowych spotkań. Trzy na własnym boisku, z KSZO Ostrowiec, GKS Bełchatów i Jagiellonią Białystok, oraz pięć meczów na wyjazdach, w kolejności z Górnikiem Polkowice (to już jutro), Kolporterem Kielce, Szczakowianką Jaworzno, Radomiakiem i Ruchem Chorzów. Dzisiaj żółto-niebiescy mają 51 pkt. Ile potrzeba, aby awansować? Sądzimy, że 62 pkt na mecie sezonu realizację tego celu zapewnią bez żadnych wątpliwości. Gdzie więc zdobyć te brakujące oczka? Gdynianie u siebie nie przegrywają. Trzy mecze to 9 pkt. Dwa pozostałe punkty - do tych 62 - musieliby dołożyć z pięciu spotkań wyjazdowych. Biorąc pod uwagę nawet to, że na obcych boiskach grają gorzej, to stać ich na zdobycie więcej niż tych 2 punktów w pięciu spotkaniach. Oczywiście, najważniejszy będzie blok trzech wyjazdowych spotkań z rzędu, od 1 do 8 czerwca. Chociaż osobiście sądzę, że to właśnie w którymś z pierwszych czerwcowych dni będziemy mogli już oficjalnie napisać - Arka w I lidze!
Na czym jeszcze można opierać nie tylko optymizm, ale i pewność, że ten sezon będzie dla Arki szczególny i zakończy się awansem? Grupa pościgowa jest wprawdzie mocna i zdeterminowana, ale i wobec zespołów zajmujących miejsca tuż za plecami Arki, podopieczni Dragana są w korzystniejszej sytuacji, wynikającej z lepszego bilansu dwóch rozegranych już w tym sezonie spotkań. Tak jest w przypadku czwartego obecnie w tabeli Widzewa, piątego Podbeskidzia Bielsko-Biała, siódmego Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, ósmego Zagłębia Sosnowiec i dziewiątego Kujawiaka Włocławek. Mecze z Jagiellonią i KSZO jeszcze przed Arką, ale na własnym boisku, więc i w tym przypadku ten bilans może być lepszy.
Po każdej ligowej kolejce, do końca sezonu, proponujemy więc naszym Czytelnikom swoistą zabawę. Będziemy pisali, na ile procent Arka jest już w ekstraklasie. Dzisiaj oceniamy, że tę pewność awansu można określić na ok. 70 proc. Aby było 100 proc. Arka musi zdobyć, zgodnie z naszymi założeniami (62 pkt. do awansu) jeszcze 11 pkt. w pozostałych meczach. Każdy punkt przekłada się na ok. 2,7 proc. I tak będziemy te procenty Arce doliczali. Aż do szczęśliwego zakończenia rozgrywek.
A tak na marginesie, to jeszcze jedno już dokładniejsze wyliczenie. W rozegranych dotychczas 26 spotkaniach Arka zdobywała średnio 1,96 pkt. na mecz. Jeżeli tę średnią utrzyma, to suma punktów na koncie gdynian po zakończeniu sezonu będzie większa, niż ta potrzebna teoretycznie do awansu.
1666 |11091 |10768 |12747 |6453 |12654 |13869 |12967 |18332 |17754 |