W wigilijną noc...
Wczoraj rozpoczął się proces 42-letniego poznaniaka, oskarżonego o usiłowanie zabójstwa. Stało się to po wigilijnej kolacji. Oskarżony, z żoną i córką, spędzał ten jedyny dzień w roku u znajomych na poznańskim Łazarzu. Najpierw zrobił kobiecie awanturę o to, że chciała pójść z dzieckiem na Wigilię pod Kaponierą. Potem ubliżał jej i szarpał za włosy za domniemaną zdradę. Kiedy jednak przyłożył żonie nóż do gardła i groził, że ją zabije, interweniował 47-letni gospodarz. Wspomagany przez psa, który ugryzł awanturnika w łydkę. Gospodarz postanowił wezwać policję. Gdy wracał do mieszkania, awanturnik ugodził go nożem w twarz i uciekł. Rana była długa na 17 cm – poszkodowany stracił też kawałek ucha. Nie zagrażała życiu, ale prokurator uznał, że człowiek, który atakuje nożem i grozi śmiercią, jest niedoszłym mordercą. Z takim zarzutem stanął przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. Nie przyznał się do winy. Wczoraj nie udało się przesłuchać wszystkich świadków, gdyż jedna z wezwanych pań stawiła się z 2,9 promilami alkoholu.
16869 |1033 |10220 |4703 |18317 |6683 |3160 |2052 |7744 |6776 |