Limuzyna dla prezydenta
Na gruntowną renowację samochodu trzeba poświęcić minimum dwa lata. — To wszystko ręczna robota — mówi Jacek Balicki, jeden z pierwszych specjalistów w tym fachu. Pierwsza była „dekawka”. W 1968 r. Jacek Balicki, inżynier metalurgii, musiał sprzedać motocykl, żeby kupić rozłożony na części DKW, model F5 z 1935 r. Szybko uporał się ze złożeniem pojazdu. — Nacieszyłem się nim półtora roku. Kiedyś na wycieczce auto zobaczył inny zapaleniec motoryzacji i od razu ode mnie kupił „dekawkę”. Dobrze się złożyło, bo auto już zaczynało się rozlatywać. Interesu na tym nie zrobiłem, ale też nie straciłem — śmieje się twórca beskidzkich rajdów pojazdów zabytkowych.
8942 |11538 |9453 |18282 |9974 |13248 |7636 |4872 |14663 |286 |